Mam na imię Ewelina i nie umiem napisać tekstu o zimie. Właściwie w ogóle nie umiem pisać. W szkole złośliwie nie uważałam na lekcjach polskiego, a teraz chlubię się rolą królowej wtórnych analfabetek. Gardzę ideą nieskończonego bazgrania w celu wyprodukowania ogromu twórczej fikcji – mam od tego ludzi.